Jagna Olejnikowska (ur. 1975) ukończyła Filologię Klasyczną W Instytucie Filologii Klasycznej Uniwersytetu Warszawskiego, jest także absolwentką Studium Fotografii ZPAF. Od 2005 roku jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików. Artystka zajmuje się fotografią artystyczną, tworzy także fotoinstalacje. Swoje prace prezentowała na wielu wystawach. Do najważniejszych należą: wystawa powarsztatowa instalacja EXPRESS-JA (CSW, 1999); indywidualna wystawa w Ośrodku Kultury (Ciechanów). W 2004 roku otrzymała nagrodę w VII Ogólnopolskim Konkursie Fotograficznym im. Edwarda Hartwiga w Lublinie.
Trudno zakwalifikować prace Olejnikowskiej do konkretnej dziedziny sztuki, zamknąć w sztywnych ramach, balansują one bowiem na pograniczu malarstwa, rzeźby ifotografii. Sama artystka o „Freskach” pisze: „Ciekawa faktura ścian, wytrawione miejskim powietrzem kolory murów stały się inspiracją i jednocześnie tłem dla poetyckich scen i metaforycznych obrazów”. Barwą, która Olejnikowska wydaje się najchętniej wybierać jest szarość i różnorakie jej odcienie. Na takich monochromatycznych, surowych płaszczyznach, pojawiają się oniryczne postaci, widmowe ciała, trudne do zidentyfikowania organiczne kształty. Tu wszystko może się zdarzyć: liść łączy się z dziecięcą kołyską, w powietrzu lewitują części garderoby, tworząc klimat bliski surrealistycznej rzeczywistości.
fot. Jagna Olejnikowska
EDWARD HARTWIG
Edward Hartwig (1909 Moskwa – 2003 Warszawa) wybitny i ceniony twórca o ogromnym i różnorodnym dorobku. Wywarł ogromny wpływ na rozwój polskiej fotografii artystycznej. Uczestniczył w powstaniu ZPAF, był członkiem zarządu i przez długi czas przewodniczącym Rady Artystycznej. Artysta silnie związany z lubelskim środowiskiem, był czołowym reprezentantem powstałego w 1936 roku Lubelskiego Towarzystwa Fotograficznego, tu także debiutował prezentując w 1929 roku. Początek lat 30. to w okres zainteresowania malarstwem, które nie przestało być jego pasją także w latach późniejszych. Od 1932 roku do 1934 roku studiował w Instytucie Grafiki w Wiedniu u tak znanych fotografów jak Rudolf Koppitz czy Hans Daimler. W 1938 roku brał udział w I Polskiej Wystawie Fotografii Ojczystej w Warszawie, na której nagrodzony został srebrnym medalem. Prace tam prezentowane wyrażały treści narodowe, wpisując się tym samym, w propagowany przez Bułhaka program „fotografii ojczystej”. W latach 1944-46 przebywał w łagrze w ZSRR. Po powrocie do kraju pracownię założył w Warszawie i zajął się głównie fotografią teatralną. W 1948 roku brał udział w prestiżowych wystawach: Nowoczesna Fotografika Polska (Klub Młodych Artystów i Naukowców, Warszawa) i Wystawa Sztuki Nowoczesnej (Pałac Sztuki, Kraków). W tym okresie artysta czerpał zarówno ze zdobyczy surrealizmu jak i abstrakcji. Zderzenie obu tych tendencji, i zdecydowane zwrócenie ku tej drugiej, zaowocowało w twórczości Hartwiga znacznym zminimalizowaniem treści. Lata następne to dla artysty czas poszukiwań nowych rozwiązań formalnych, licznych wystaw, konkursów i publikacji albumowych, wśród których najważniejszą wydaje się być „Fotografika” wydana w 1958 roku, niemniej każdy następny album stawał się dużym wydarzeniem w fotografii polskiej. Do najbardziej znanych należą: „Moja ziemia”, „Kulisy teatru”, „Tematy fotograficzne”, „Wariacja fotograficzne”, „Wierzby”, „Polska Edwarda Hartwiga”. W latach 60. jego twórczość zyskała znaczenie międzynarodowe, czego pierwszym znakiem była publikacja „Edward Hartwig” wydana w Pradze. Brał udział w wielu wystawach zagranicznych: w 1988 roku na Houston Fotofest w USA, a następnie w 1990 roku w ramach wystawy L’anneé de l’Est w Musée de l'Elysée w Lozannie. Miał także swoją ekspozycję na II Konferencji Wschód-Zachód „Europejska Wymiana” – najważniejszej polskiej wystawie fotografii w latach 90.
Styl Hartwiga kształtował się pod wpływem Jana Bułhaka, a także innych twórców Fotoklubu Wileńskiego, jednakże dorobek artysty nie daje się łatwo typizować, ani zaszufladkować w określonym nurcie czy tendencji, albowiem rozbieżność epok estetyczno-stylistycznych, z którymi artysta kolejno był związany jest niezmiernie rozległa. Był on mistrzem w przedstawianiu zamglonych krajobrazów z okolic Lublina w formie zbliżonej do pejzaży impresjonistów, ale też scen rodzajowych wszechobecnych w tradycji malarstwa polskiego czy portretów wykonywanych na Starym Mieście. Hartwig zajmował się głównie fotografią czarno-białą, choć miał tez okresy fascynacji kolorem. Z ogromnymi sukcesami stosował szlachetne techniki takie jak złotobrom – używany do zdjęć Kazimierza na Wisła, miasta, które było niezwykle bliskie artyście.
fot. Edward Hartwig
ROBERT KUŚMIROWSKI
Robert Kuśmirowski (ur. 1973) absolwent Wydziału Artystycznego UMCS w Lublinie jest jednym z najciekawszych twórców młodego pokolenia. Swój błyskotliwy debiut rozpoczął jeszcze jako student, kopią wagonu kolejowego ustawioną w Galerii Białej w 2002 roku w ramach programu Młode Forum Sztuki. Trzy lata później nagrodzony został Paszportem "Polityki". Obecnie artysta związany jest z Fundacją Galerii Foksal oraz Johnen Galerie w Berlinie. Kuśmirowski brał udział w kilkudziesięciu wystawach zarówno w Polsce, jak i za granicą m.in. w CSW w Warszawie, Johnen Galerie w Berlinie, Headlands Center For The Arts w San Francisco, Abbemuseum i wielu innych.
Inspiracja przeszłością, starymi przedmiotami, pamiątkami noszącymi w sobie odległe historie wpływają na charakter prac artysty, Kuśmirowski bowiem jest "fałszerzem rzeczywistości" tworzącym niemalże idealne kopie rzeczy. Spectrum replikowanych przez niego obiektów jest niezmiernie szerokie, począwszy od biletów autobusowych poprzez wagony kolejowe, na fragmencie cmentarza skończywszy. W wywiadzie dla "Polityki" artysta mówił: "Moje działa są hybrydami, przekształceniami". Ponadto czynnie uczestniczy w tworzonej przez siebie iluzji przeszłości, jak to uczynił w jednej z najważniejszych swoich akcji, w ramach której odbył podróż na trasie Paryż-Luxemburg-Lipsk na rowerze z początku XX wieku marki A. Wollberg, czy innej samotnej wędrówce z Łodzi do Paryża.
Wystawa prezentuje cykl autoportretów przeznaczonych dla nieznanego, anonimowego odbiorcy. Część fotografii powstała w miejscach, przestrzeniach stworzonych specjalnie dla potrzeb tego projektu. Zdjęcia utrzymane są w tematyce wojennej. Autor niczym bohater "Dywizjonu 303" występuje na nich w stroju pilota, na tle samolotu, czy przestrzeni wojskowej.
fot. Robert Kuśmirowski
MARCIEJ OSIKA
Maciej Osika (ur. 1981) student ASP na Wydziale Wzornictwa Przemysłowego. Otrzymał 2 nagrodę w V Ogólnopolskim konkursie fotograficznym MOJE PROWOKACJE im. Edwarda Hartwiga. Artysta ma na swoim koncie wystawy indywidualne we wrocławskiej galerii Entropia i warszawskiej galerii Zakręt, krakowskim Oku, w Klubie Muzyki i Literatury we Wrocławiu, a także holenderskiej Galerie M. Brał także udział w wystawach zbiorowych na Biennale Fotografii NANCY we Francji, podczas targów sztuki ART POZNAŃ, w BWA Studio we Wrocławiu. Publikował w Studium, Odrze, Pozytywie, Gazecie Wyborczej, Słowie Polskim, Formacie, polsko-niemickim tygodniku Schlesisches Wochenblatt. Jego zdjęcia znajdują się w kolekcji sztuki Grażyny i Jana Kulczyków oraz w prywatnej kolekcji w Brukseli.
Autor prezentuje homoerotyczne autoportrety, ukazując siebie jako kobietę, piękną heroinę, famme fatale, gra z zastałymi ideałami kobiecości. Przemiana Osiki nie zawsze jest jednak ostateczna, niekiedy prezentuje siebie jako istotę androgeniczną, łącząc w sobie cechy obu płci. Wpisując swoją twórczość w bardzo aktualną obecnie problematykę transgresji, odmienności płciowej, gender sprawia, że granice między tym co męskie a kobiece zupełnie się zacierają. Zdjęcia Osiki nie pozostawiają widza obojętnym, drażnią, prowokują, każą zadawać pytania, takie jak postawił sobie autor pisząc na portalu cojestgrane.pl: „[…]czy we współczesnym świecie jakaś tragedia może zostać użyta w celach komercyjnych. Tak, w moim przypadku taką tragedią jest ukrywanie swoich prawdziwych uczuć. Nie oznacza to jednak, że za wszelką cenę chcę być kobietą; pragnę raczej pokazać, że fotografując siebie, choć przez chwilę mogę poczuć się pięknym. […]Czy moje zdjęcia są szokujące, oryginalne? Nie wiem, chcę, żeby były uderzeniem w twarz i pokazały, jak bardzo ludzie uwikłani są w świat zewnętrzny, narzucający normy i ograniczenia; świat każdorazowo szufladkujący i zawsze jednakowo nietolerancyjny.”